ASATRU - czyli nordyccy bogowie i my

Wanowie

Wanowie i ich kult

 

Wanowie to jeden z dwóch wielkich boskich rodów mitologii germańskiej. Reprezentują płodność, bogactwo, dobrobyt i wiecznie odradzające się życie. W przeciwieństwie do raczej uranicznych, bliższych ludziom Asów, Wanowie pozostają chtoniczni, zaświatowi i nieco demoniczni. Ze względu na mit opisujący wojnę między boskimi rodami, wielu badaczy kojarzy ich z ludami zajmującymi zamieszkane przez nas ziemie przed nadejściem plemion oddających cześć Asom. Niektórzy wskazują na cechy wspólne z kulturą ludów północno-wschodniej Skandynawii, szamanizmem, animizmem (landalfy, szczególne para-totemiczne znaczenie zwierząt) oraz sztukę magiczną seidr (w języku Saami siei'de to czarownik).

 

Niewiele wiemy o szerzej rozumianej kulturze Wanaheimu, z pewnością jest wyraźnie inna od tej reprezentowanej przez Asów. Najczęściej wskazywaną różnicą pozostaje akceptacja dla incestu. Potwierdzenie tego stanowią pary/rodzeństwa Nerthus – Njord, Freja – Frej. W Sadze o Inglingach czytamy: Gdy Njord przebywał wśród Wanów, wziął za żonę swoją siostrę, ponieważ było to dozwolone przez ich prawo. Z tego związku narodziy się dzieci: Frej i Freja. Jednak wśród Asów zakazywano poślubiania tak bliskich krewnych.

 

W przeciwieństwie do spożywających jabłka Iduny Asów, Wanowie pozostają z natury nieśmiertelni. Znają też przyszłość, nie muszą dowiadywać się na jej temat, nie mają daru przewidywania przyszłości – po prostu wiedzą, jak dalej potoczą się wypadki. Wiedzy na temat przyszłości towarzyszy głęboka mądrość przypisywana wszystkim członkom tego rodu.

Niewielu Wanów znamy z imienia. Często za Wanki uznaje się Jörð/Fjörgyn i Ostarę, Wanem jest też Kwasir. Najlepiej opisani i najbliżsi ludziom pozostają Njord, jego siostra zwyczajowo nazywana Nerthus oraz Frej i Freja. Przypomnijmy pokrótce dlaczego tak jest.

Gdy pojawili się Asowie, ludzie zaczęli oddawać im cześć, Wanowie pragnęli takiego samego kultu i ofiar. Stało się to zarzewiem konfliktu pomiędzy oboma rodami bogów. Rozgorzał on na dobre wraz z pojawieniem się Gullveig, której imię (gull – złoto, veigr – napój) oznacza miód, napój nieznany wówczas Asom, wywołujący wśród nich wielki zamęt, sprowadzający wizje, trans i pożądliwość. Obawiając się tego nowego zagrożenia Asowie próbowali trzykrotnie zabić ją, paląc i nadziewając na włócznię. Gullveig za każdym razem odradzała się piękniejsza i silniejsza. Ta wysłanniczka Wanów, znana także jako Heidr (błyszcząca) przyniosła ze sobą również magię seidr oraz zachęcała ludzi do kultu Wanów, uprawiania seksu, zamiłowania do złota i hucznych zabaw zakrapianych alkoholem. Większość znawców dawnej literatury skandynawskiej utożsamia Gullveig-Heidr z Freją lub chociaż wskazuje na wyraźne pokrewieństwo tych postaci. Pojawienie się Gullveig kończy złotą erę, wprawia świat w ruch, rozpoczyna okres zachodzenia zmian i prowadzi do nieuchronnego końca wszechrzeczy.

Wojna z Wanami nie toczyła się po myśli Asów – ich przeciwnicy zdobyli ostrokół okalający twierdzę Asów (Asgard jeszcze wtedy nie istniał). Odyn rzucił włócznię w kierunku Wanów, pragnąc ich w ten sposób symbolicznie poświęcić sobie w ofierze. Ten, do tej pory doskonale sprawdzający się manewr, nie odniósł jednak żadnego skutku. Nastąpił impas: Asowie byli doskonałymi wojownikami, znającymi potencjalnie śmiercionośne runy, Wanowie reprezentowali życie i odradzanie się oraz dysponowali seidr.

W końcu doszło do zawarcia pokoju i wymiany zakładników. Do Wanaheimu przekazano Hoenira i Mimira, w Asgardzie zamieszkali Njord, Freja, Frej (według innych wersji urodził się już wśród Asów), którzy objęli tam funkcje ofiarnikow i strażników kultu bogów, oraz powstały ze śliny bogów, najmądrzejszy z Wanów – Kwasir. Warto tu wspomnieć, iż według Pieśni o Wafthrudnirze Njord nie istniał przed zawarciem pokoju z Asami:

 

W Wanaheimie stworzyli go wiedzy pełni 
Władcy i dali go w zakład bogom, 
Przy końcu świata wróci on do domu, 
Do wiedzy pełnych Wanów.

 

Niektórzy badacze utożsamiają Njorda z Kwasirem. Dodatkowo zachodzi ciekawa analogia pomiędzy Kwasirem a Mimirem. Obaj posłużą do stworzenia potężnych „artefaktów” dających wiedzę, mądrość i natchnienie: miodu poezji i głowy Mimira. Fragment ten dotyka też kwestii wieczności Wanów. Nie podlegają oni Ragnarok, nie dotyka on Wanaheimu i jego mieszkańcy, w tym Hoenir, bezpiecznie przetrwają koniec świata. Zginie jedynie Frej, który w szczególny sposób związał swój los z Asami.

Co wiemy na temat samego kultu Wanów? Ciekawym, potwierdzonym historycznie miejscem gdzie oddawano im, a w szczególności Frejowi, cześć była świątynia w Uppsali w Szwecji (Gamla Uppsala – Stara Uppsala). Dowiadujemy się o niej z dwunastowiecznychGesta Danorum Saxo Gramatyka, od Adama z Bremy w Gesta Hammaburgensis ecclesiae pontificum (XI wiek), z napisanego w XII wieku przez Snorriego Sturlusona Heimskringla oraz z paru sag. Są to niestety źródła chrześcijańskie, mają więc specyficzny styl widzenia i opisywania starszych kultów.

Nie do końca wiemy kiedy założono światynię w Uppsali. Zniszczono ją prawdopodobnie w 1087 roku podczas walki między poganami i chrześcijanami. Wszystkie źródła zgadzają się co do dwóch rzeczy: że było to wyjątkowe, święte miejsce przyciągające ludzi nie tylko ze Szwecji oraz że składano tu ofiary z ludzi. Jedynie Snorri i Saxo twierdzą, że świątynię założył sam Frej. Saxo dodaje, że Frej osiedlił się wtedy na pewien czas w Uppsali. W Heimskringla Snorriego czytamy: Frej zbudował w Uppsal wielką świątynię, ustanowił tam swoją główną siedzibę i przekazał jej wszystkie swoje podatki, swoje ziemie i dobra. Następnie nadał początek włościom Uppsali, które przetrwały na wieki. Od kiedy Frej został pogrzebany pod kopcem ze skał w Uppsali, wielu możnych stawiało kopce, aby uczcić pamięć swoich krewnych i to tak często, jak często stawia się głazy.

Z tego samego tekstu możemy dowiedzie się nieco na temat ofiar z ludzi: Domald objął dziedzictwo po swoim ojcu Visburze i sprawował rządy nad krajem. Ponieważ za jego rządów panowała ogromna bieda i klęski, Szwedzi poświęcali wiele na ofiary w Uppsal. Pierwszej jesieni złożyli w ofierze byka, jednak w następnym roku nie było lepiej. Na jesienną ofiarę został złożony człowiek, ale po tej ofierze rok był raczej jeszcze gorszy. Trzeciej jesieni, gdy miała się zacząć pora ofiar, do Uppsal napłynęła wielka liczba Szwedów; możnowładcy naradzali się ze sobą i zgodzili się, że powodem niepowodzeń był król Domald, po czym podjęli decyzję, iż należy go złożyć go w ofierze za pomyślność zbiorów oraz napaść na niego i zabić, i skropić stele bogów jego krwią. I tak właśnie zrobili.

Podobnie Saxo podaje, że było to miejsce, w którym Frej zapoczątkował składanie ofiar z ludzi: Także Frej, regent bogów, obrał siedzibę niedaleko od Uppsali, gdzie zamienił na straszliwą i niesławną ofiarę przebłagalną stary zwyczaj modlitwy przy składaniu darów bogom, który był kultywowany przez wiele wieków i pokoleń. On to zaczął dawać bogom ohydne ofiary, w których uśmiercano ludzi.

Od Saxa dowiadujemy się też, że składaniu ofiar towarzyszyło wielkie święto, zabawa i prawdopodobnie jakiś rodzaj sakralnego tańca z użyciem dzwoneczków, wykonywanego przez odświętnie ubranych kapanów: Bohater Starkad udał się do kraju Szwedów, gdzie przez siedem lat razem z synami Freja (Dynastia Inglingów) oddawał się rozrywkom. W końcu jednak opuścił ich i udał się do Hakona, tyrana Danii, gdyż kiedy mieszkał w Upsala, w okresie składania ofiar, zniesmaczyły go zniewieściałe ruchy i hałasy mimów grających na scenie oraz nieludzki hałas wydawany przez dzwonki.

 

 

Autorzy: Lena, KozioU
Korekta: Lena, KozioU
Dodatkowe źródła (poza wymienionymi w tekście): "Mitologia skandynawska w epoce Wikingów" Leszka Pawła Słupeckiego.

Graphic: Vrede Vyrd, Coding: Hieroglif 2012 ©