ASATRU - czyli nordyccy bogowie i my

Maifest - Święto Majowe zwane Nocą Walpurgii - noc z 30 kwietnia na 1 maja

 

Tą noc obchodzi się rozpalając ogniska i świętując wokół ognia - ucztując i tańcząc. W niektórych regionach (np w Szwecji) zachowała się jeszcze tradycja podpalania kół i toczenia ich w dół ze wzgórz. Ognie miały odstraszać nieprzychylne moce. Podobnie czyniono podczas przesilenia letniego. Tego dnia zbierano rozmaite zioła, dzięki którym akurat tego dnia można było dostrzec więcej. Ozdabiając nimi okna i drzwi zapewniano ochronę swojemu domostwu i jego mieszkańcom. Jest to noc magiczna, noc duchów, kiedy zasłona między światami staje się cieńsza. Warto zauażyć, że na kole roku wypada naprzeciw Vetrablot - święta zmarłych, święta przodków. 

 

Blot najczęściej dedykowany jest Freji - mistrzyni seiðr; bogini kojarzonej z miłością, płodnością, bogactwem, walką, śmiercią i odrodzeniem.

Nazwa Noc Walpurgi (Walpurga, Walpurgis, Walpurgisnacht) w naszym regionie Europy najczęściej kojarzona jest jako sabat czarownic odbywający się na górze Brocken w noc z 30 kwietnia na 1 maja. 
Nazwa tego święta pochodzi od św. Walburgi, która była zakonnicą w Devon - pomagała potem św. Bonifacemu, który nawracał Niemcy na chrześcijaństwo i zmarła w 777. Po kanonizowaniu św. Walburgi, noc z 30 kwietnia na 1 maja obwołano jej świętem, jednakże nie była to data przypadkowa, ponieważ w tym właśnie terminie wypada jedno z najważniejszych świąt pogańskich (zwane również Belatane, Cethsamhain, Vappu ). 
Brocken, Noc Walpurgii i sabat czarownic zostały po raz pierwszy połączone ze sobą w opublikowanej w 1668 roku książce Johannesa Prätoriusa Blockes-Berged Verrichtung. Informacja ta została powtórzona przez Gottfrieda Vogta w De conventu sagarum ad sua sabbata z 1678, jednak do powszechnej świadomości trafiła dopiero dzięki Faustowi Johanna Wolfganga von Goethego.
Tradycja ewoluowała - w Niemczech kojarzono Noc Walpurgi właśnie z czarownicami, które zbierały się na Hexenplatz (Plac Czarownic), by wyruszać stamtąd na miotłach na orgie urządzane na szczycie Brocken. Tradycja nakazywała zatem rozpalanie wielkich ognisk, zwłaszcza na wierzchołkach wzniesień, by odstraszać czarownice i duchy. Takie obrządki miały miejsce w wielu miejscach Europy, między innymi w Szkocji, Irlandii, Walii, Szwecji, Czechach, na Morawach, w Saksonii, Tyrolu, a także na Śląsku.
Na festynach nago – najprawdopodobniej dla bezpieczeństwa – skakano przez ognie (najczęściej z drewna dębowego), prowadzono bydło między dwoma ogniskami (to miało uchronić je przed chorobami). Ognie świąteczne musiały być rozpalone przy pomocy krzemieni. W większości regionów symbolem święta jest słup majowy (kształt falliczny symbolizował boga, zaś wianek na górze - boginię), przystrojony wstążkami – białe i czerwone barwy oznaczały przejście ze stanu dziewictwa w kobiecość. (W Skandynawii słupy majowe pojawiają się podczas Midsommer - Środka Lata.) Innym obyczajem była "naprawa granic" – czyli obchodzenie gospodarstw połączone z naprawą ogrodzeń, oraz czyszczenie kominków i palenisk w przeddzień święta, aby móc w porządku przyjąć ogień rozpalany następnego dnia. Wierzono, że w tę jedyną noc, poza upiorami, można było też spotkać skrzaty, chochliki, gnomy i rusałki, a jeśli ktoś spotkał takie stworzenie, to miał szansę otrzymać od niego dar nadzwyczajnej mądrości albo odwagi.

Graphic: Vrede Vyrd, Coding: Hieroglif 2012 ©