ASATRU - czyli nordyccy bogowie i my

Małżeństwo

Autor tekstu: 
Thordis, KRI.SyS, Vrede

W Asatru istnieje rytuał zawarcia małżeństwa, jest on jednak rozumiany zupełnie inaczej niż ogólnie przyjęty schemat, z którym to słowo kojarzy się współczesnym Polakom.

To, czy para w ogóle decyduje się na taką formę związku jest sprawą indywidualną i nie ma w tej kwestii żadnego nakazu, narzuconego przez religię, kulturę lub społeczeństwo. Niektóre pary nigdy nie podejmują takiej decyzji, dla innych jest ona sprawą kluczową, ściśle powiązaną z honorem, są i tacy, którym ta forma jest wręcz niezbędna do tego, by stworzyć stabilny, osadzony na solidnych fundamentach związek i szczęśliwą, pełną harmonii rodzinę. Pozostaje to jednak sprawą całkowicie prywatną, zależną od osobistych przemyśleń, potrzeb i hierarchii wartości. Nie istnieje przymus społeczny, a życie w związkach niepopartych żadnym rytuałem nie jest powodem do wstydu ani społecznego potępienia. Przede wszystkim bowiem jesteśmy ludźmi wolnymi i nikt nie wymaga od nas pieczętowania relacji międzyludzkich. Jeżeli jednak czujemy potrzebę złożenia najbliższej osobie stosownej przysięgi, która ma na celu ugruntowanie, uporządkowanie i utrwalenie wzajemnej relacji – mamy możliwość uczynienia tego w sposób wyjątkowy i niepowtarzalny. 

Przysięga małżeńska nie jest, jak niektórzy błędnie wnioskują, składana bogom. Chociaż posiada ważny wymiar społeczny (symbolizuje wprowadzenie nowej rodziny na łono społeczeństwa), nie jest też przysięgą składaną kindredowi czy ogólnie rozumianej społeczności. To dwoje ludzi – mężczyzna i kobieta – składają przysięgę sobie nawzajem. Zarówno bogowie, duchy, przodkowie, jak i ludzie żyjący, mogą uczestniczyć w rytuale - jako goście ślubujących i świadkowie złożenia przysięgi. Współczesne małżeństwo asatryjskie jest bowiem rodzajem umowy między dwiema osobami, chcącymi wspólnie kroczyć przez życie i razem zmagać się z przeciwnościami losu. Nie stanowi rytuału religijnego sensu stricte, nie jest również typową formalnością (jak ślub w Urzędzie Stanu Cywilnego). Nie musi pociągać za sobą znaczących zmian w życiu prywatnym. Nie ma również wymiaru moralnego w rozumieniu ogólnospołecznym, dla samych zainteresowanych może jednak (a nawet powinno) posiadać bardzo ważne i głębokie znaczenie etyczne.

I to właśnie jest kwestią honoru – jednej z podstawowych wartości łączących pogan germańskich. Rytuał małżeństwa to przede wszystkim przysięga. A przysiąg się nie łamie. Szanujemy własne słowo więc jeżeli przysięgamy, to po to, aby danego słowa dotrzymać. Jeśli nie mamy pewności, czy chcemy i będziemy w stanie konsekwentnie go dopełnić – lepiej nie przysięgać wcale. Asatru to religia rodzinna i społeczna, w związku z tym rodzina jest w niej niezwykle ważna i stanowi jedną z najbardziej podstawowych wartości. Jeżeli dwoje ludzi, wraz z kolejnymi pokoleniami, którym dają początek, chce stworzyć silnie ugruntowaną moralnie rodzinę, często czuje potrzebę potwierdzenia tego faktu w obecności swojej społeczności, większej rodziny, której oboje są już częścią. I chodzi tu zarówno o ludzi żyjących, jak i przodków oraz bogów.

Właśnie na tym polega rola świadków podczas ceremonii. Czym jest bowiem przysięga złożona bez obecności osób trzecich? Czy może istnieć wiarygodna i solidna umowa, której nie jest w stanie potwierdzić nikt „z zewnątrz”? To także sprawa honoru małżonków. Jeżeli dają słowo, sami są zobowiązani go dotrzymać, jednak obecność innych, ważnych i bliskich dla obojga osób, stanowi dodatkową motywację. Gdy je złamią, okryją się niesławą nie tylko wobec siebie samych, ale także świadków przysięgi. I na to dobrowolnie się godzą.

Kogo powinno się zaprosić na tę ceremonię? Tu znów sprawa leży w gestii samych zainteresowanych. To ich prywatny rytuał i mają oni prawo zaprosić na niego, kogo chcą. Nie ciąży na nich, oczywiście, przymus zapraszania nikogo. Zastanówmy się jednak… Czy ktokolwiek chciałby przeżyć tak piękną i ważną ceremonię, nie zapraszając najbliższej rodziny i przyjaciół? Byłoby to jawne okazanie braku szacunku i ewidentny nietakt, nie mówiąc już o tym, że co bardziej drażliwi krewni mogliby się zwyczajnie obrazić. Dlatego właśnie podczas rytuału najczęściej obecni są bogowie, przodkowie, fylgie i wszystkie inne istoty nadprzyrodzone, życzliwe małżonkom.

To, kogo z mieszkańców Midgardu zapraszamy, zależy natomiast od prywatnego podejścia pary. Tak samo, jak na ślub w Urzędzie Stanu Cywilnego, niektórzy odczuwają potrzebę zaproszenia wszystkich swoich znajomych i przyjaciół, a inni chcą, by odbył się wyłącznie w gronie najbliższych krewnych, tak i tutaj są pary, które mają ochotę zaprosić wszystkich, którzy są im życzliwi, jak i takie, dla których ceremonia ma charakter bardzo osobisty i intymny. Istnieje też druga kwestia. Jeżeli para posiada kindred – logicznym wydaje się, że obecni powinni być wszyscy jego członkowie. W Polsce Asatryjczyków jest jednak niewielu, więc małżonkowie równie dobrze mogą nie znać nikogo, kto mógłby i chciał uczestniczyć w rytuale. Wówczas nie ma żadnych przeszkód, by świadkami i gośćmi byli wyłącznie bogowie oraz przodkowie. Zasada jest więc prosta. Możemy zaprosić każdego, kogo darzymy szacunkiem i kto jest dla nas ważny. Nie ma jednak obowiązku goszczenia podczas takiej ceremonii tłumu gości. 

I sprawa, która na pewno rodzi w każdym czytelniku najwięcej pytań od samego początku lektury tego tekstu: co w kwestii samego kształtu rytuału? Jak powinien on wyglądać i czym się charakteryzuje? Tutaj również nie ma jednego ustalonego schematu i nikt nie poda Wam gotowego przepisu. Można inspirować się zwyczajami przodków, poszukać ciekawych informacji na ten temat w źródłach historycznych i dostosować je do własnych potrzeb oraz możliwości. W Stanach Zjednoczonych, gdzie Asatru posiada oficjalny status związku wyznaniowego, kapłani mogą udzielać legalnych ślubów według rytuału wzorowanego na tradycyjnym. Jest on szczegółowo opisany w “Out Troth”, jednak nie jest obowiązkowy nawet dla godich z Ring Of Troth. Każdy ma prawo wprowadzać do niego dowolne zmiany. 
Najważniejsze jednak, by ceremonia wyglądała tak, jak chcą tego małżonkowie. To jest ich prywatne święto i najbardziej istotne, by przeżyli je tak, jak o tym marzą. Dlatego o poszczególnych częściach rytuału, jego formie oraz oprawie, powinna decydować sama para.

Rytuał może się odbyć w dowolnym miejscu i czasie. Wszystko zależy od indywidualnych preferencji – niektórzy wybierają konkretną porę roku lub dnia albo chcą, by ceremonia miała miejsce podczas jakiegoś święta i była połączona z blotem zorganizowanym z innej okazji. Często wybieranym dniem jest dzień Thora lub dzień Freja i Freji. Są i tacy, który decydują się na datę, która z osobistych powodów jest bliska ich sercom, budzi dobre skojarzenia, wiąże się z cennymi wspomnieniami, stanowi jakiś symbol – nawet jeśli jest on rozumiany tylko przez ślubującą parę. Z miejscem sprawa wygląda dokładnie tak samo. Jedyne, o czym warto pamiętać, to fakt, że każdego rodzaju rytuały najlepiej odprawiać na wolnym powietrzu, na łonie natury. Czy będzie to brzeg morza, las, łąka czy własny ogródek lub pole, jest już sprawą zupełnie prywatną.

Niektórzy na pewno zapytają także o to, kto w Asatru udziela ślubów. Odpowiedź jest w zasadzie bardzo prosta – może to robić każdy. Nie istnieje typowa, wyodrębniona spośród „prostego ludu” kasta kapłańska. Rolę godiego lub gythii może przyjąć każdy, kogo małżonkowie uznają za godnego tej funkcji. Ważne, by była to osoba, którą oboje darzą szacunkiem i życzliwością. Czasami jest to najstarszy albo najbardziej szanowany członek kindredu albo też zaproszony gość, którego para decyduje się, z jakiś powodów, w ten sposób uhonorować. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by taką funkcję pełnił jeden z małżonków lub oboje i aby to oni poprowadzili rytuał całkowicie samodzielnie.

Najważniejszą kwestią jest jednak sama przysięga i jej treść. Dlatego właśnie, z zasady, nie powinno się przysięgać „na całe życie” czy „póki śmierć nas nie rozłączy”. Nie znamy kolei naszych losów i nigdy nie możemy mieć pewności, czy będziemy w stanie dotrzymać takich obietnic. Warto więc ważyć słowa i odpowiednio je dobierać. Poza tym, treść przysięgi małżeńskiej także jest sprawą bardzo indywidualną. Nie jesteśmy tacy sami, różnimy się od siebie i każda para może mieć własne priorytety, hierarchię wartości oraz poglądy. Generalnie powinna skupiać się na tym, na czym polega samo małżeństwo: na wspólnym kroczeniu przez życie, wspieraniu się, wzajemnym szacunku i pokonywaniu przeciwności losu we dwoje. Co dokładnie chcemy obiecać drugiej, tak ważnej dla nas osobie, zależy tylko od nas. Dobrze jednak, by takie słowa zostały dobrze przemyślane, rozważone i ustalone między sobą, aby uniknąć nieporozumień oraz tzw. „konfliktu interesów”. Małżeństwo to przecież związek dwóch osób, równoprawnych partnerów, ważne decyzje powinno się więc podejmować wspólnie.

Przykładem pięknej przysięgi, bazującej na dziewięciu – tak ważnych dla asatryjczyków – wartościach, są słowa ułożone przez Krzysztofa KRI.SyS’a Haladyna, obecnie małżonka Katarzyny Kataliny Haladyn:

“Biorąc na świadków Bogów oraz zgromadzonych tu Gości - przysięgam Ci na swój Honor:

Być wiernym Tobie i naszym przyrzeczeniom.
Odważnie i z podniesioną głową iść przez życie u Twego boku.
Nie niweczyć kłamstwem Twego zaufania.
Pracowicie dążyć do naszego wspólnego szczęścia.
Wytrwale walczyć o nasze wspólne dobro.
Być zdyscyplinowanym i skoncentrowanym dla osiągnięcia wspólnych celów.
Samodzielnie dokładać wszelkich starań, abyś była szczęśliwa.
Być gościnnym wobec naszych przyjaciół.

Razem z tym pierścieniem przyjmij moją przysięgę. Wraz z nią daję Ci moje serce, oparcie i nadzieję.”

Drugą integralną częścią ceremonii ślubnej jest wymiana podarków. Małżonkowie, na znak zawartej umowy, powinni podarować coś sobie nawzajem. O tym, co to będzie, decydują sami. Ważne, by prezenty miały wymiar symboliczny i były dla obojgu ważne i wyjątkowe. Mogą np. symbolizować więź między małżonkami albo rolę w rodzinie kobiety oraz mężczyzny. Najistotniejsze jednak, by te przedmioty posiadały dla pary głęboki wymiar emocjonalny i sentymentalny. Dobrze jest także obdarować swoich gości – nie koniecznie tylko tych „żywych”.

Pozostałe elementy rytuału w zasadzie można dobrać całkowicie dowolnie, według osobistych preferencji. Ważne jest tylko to, by wiązały się one z ważną dla obojgu małżonków symboliką i aby skupiały się na relacji między nimi, pomagały w jej umocnieniu i ugruntowaniu. Tutaj nie należy próbować nikomu nic narzucać. Poniżej przytaczamy kilka przykładów, być może komuś się spodobają i posłużą za inspirację.

1. Thordis i Tyrsson

Odświętny ubiór (co kto rozumie pod tym pojęciem, to już jego prywatna sprawa, w przypadku Thordis i Tyrssona były to wikińskie stroje historyczne, ale równie dobrze można wybrać zupełnie inną odzież, pasującą do okazji), dekoracje w miejscu ceremonii (najlepiej przygotowane własnoręcznie) oraz estetyczna oprawa (np. muzyka czy ładnie wyglądające rekwizyty) podkreślają wagę i wyjątkowość chwili. W tym przypadku na miejsce ceremonii młodzi wybrali niewielką polanę w lesie, nad brzegiem małego jeziorka – po rozpaleniu ognia w pobliżu znajdowały się więc wszystkie żywioły. Wyjątkowość miejsca potwierdziły przelatujące nad nim, na kilka godzin przed rozpoczęciem rytuału, orły. Ceremonia odbyła się w bardzo kameralnym gronie – obecnych było tylko troje najbliższych przyjaciół młodej pary (dwoje asatryjczyków, stanowiących jednoczesnie kindred małżonków, oraz osoba innego wyznania). Na świadków wezwano także bogów, przodków i wszystkie istoty życzliwe młodej parze, ze szczególnym wyróżnieniem boskich opiekunów obojga. Honorowymi świadkami zostali Thor oraz Tyr, a specjalne miejsce przydzielono także Freji i Frigg – boginiom, którym para najwięcej zawdzięcza. Poproszono również o obecnosć duchową wszystkich krewnych i przyjaciół, którzy nie mogli pojawić się osobiście. Ceremonię przeprowadzili małżonkowie całkowicie samodzielnie, bez pomocy innej osoby w roli kapłana. Dla tej pary ogromny wymiar symboliczny miała wymiana rogów, tuż po złożeniu przysięgi. Wzniesienie pierwszego toastu i napicie się z rogu małżonka można rozumieć jako dowód wzajemnego zaufania i decyzji o dzieleniu ze sobą kolejnych radości i trosk życia. Bardzo ważne, w tej ceremonii ślubnej, były także wspólne przygotowania do niej, dzielenie się obowiązkami z tym związanymi oraz, przede wszystkim, wspólne dbanie o rozpalenie i podtrzymanie ognia, który płonął potem przez cały czas trwania rytuału oraz późniejszej uczty. Za dobry pomysł uważam również oddanie głosu świadkom i gościom pod koniec rytuału. Osoby bliskie młodej parze, podczas takiej ceremonii, mogą mieć wiele ważnych rzeczy do powiedzenia i warto dać im tę możliwość. Jeżeli ktoś chciałby po zakończeniu głównej części rytuału wypowiedzieć się, wznieść własny toast lub dać cenną radę młodym małżonkom, dobrze jest wygospodarować chwilę na taki punkt programu. Niebywałe, jak ciekawe i wartościowe słowa można usłyszeć! Po zakończeniu samej ceremonii odbył się kameralny symbel rodzinny, który trwał aż do momentu, gdy wszyscy zebrani usnęli, a młoda para udała się na stronę.

2. Katalina i Kri.SyS

Ślub odbył się pod wielkim, starym dębem, przy kamiennym ołtarzu. Zebrali się najbliżsi przyjaciele młodych – wśród nich zarówno asatryjczycy jak i osoby nie związane z pogaństwem germańskim, jednak bardzo bliskie młodej parze i szanujące ich wierzenia. Ceremonia odbyła się przed zachodem słońca. Kiedy wszyscy ustawili się w kręgu (małżonkowie na przeciw siebie), gydia podziękowała duchom miejsca. Później była hammarhaga i przemowa. Podczas redy wszyscy zebrani usłyszeli, z jakiej okazji odprawiamy dzisiejszą ceremonią, kim są młodzi i dlaczego sprzyjamy ich związkowi. Po tym krótkim wstępie nastąpiło centrum rytuału. Najpierw wezwanie na świadków bogów, przodków i zebranych najbliższych. Młodzi stanęli na przeciw siebie przed ołtarzem, trzymając w dłoniach srebrne pierścienie, którymi wymienili się podczas przysięgi. Na pierścieniach zostały wygrawerowane runy przygotowane wg ich własnego projektu. Słowa przysięgi padły w momencie, gdy wzajemnie zakładali sobie obrączki. Następnie obydwoje lewymi dłońmi złapali rytualny młot a w prawych gydia umieściła im róg wypełniony miodem. Małżonkowie upili po pierwszym łyku, róg został przekazany gościom i rozpoczęła się pierwsza seria toastów. Młodzi zajęli miejsce tuż przy ołtarzu, stojąc ramię w ramię. Każdy z gości przekazał również prezent, wśród których znalazł się między innymi wielki róg, młot, miody pitne, ogromny bochen chleba oraz dużo osobistych upominków. Miód, który pozostał w rogu po pierwszej, drugiej i trzeciej kolejce gydia zlewała do misy. Para została przytłoczona prezentami tak, że trudno było im się poruszać – a to był właśnie odpowiedni moment na ostatnie błogosławieństwo. Gydia zanurzyła gałązkę w misie z miodem i trzykrotnie pokropiła młodych słodkim trunkiem, życząc im życia słodkiego jak miód i pełnego wrażeń, mocnych tak jak ten napój. Zebranym bardzo spodobał się ten element rytuału, z tłumu rozległo się zgodne wołanie, iż pochlapać należy conajmniej dziewięć razy! Reszta miodu została wylana na rytualny kamień oraz pod dąb. Wszyscy udali się na wielką biesiadę przy ognisku. Płomień rozpalili małżonkowie i wspólnie doglądali go przez całą noc.

3. Przykładowy rytuał (Ring Of Throt) bazujący na tradycyjnym

"Jeśli data małżeństwa została już ustalona, przynajmniej sześć miesięcy wcześniej rodzice powinni zacząć warzyć miód, którego wielkie ilści zostaną wypite podczas uczty weselnej oraz miodowego miesiąca (...) Przed i podczas ceremonii zawierania małżeństwa, państwo młodzi powinni wymieniać się darami. Najlepszym podarunkim dla panny młodej jest ciężka srebrna bransoleta. Również jej rodzinie pan młody wręcza bogate dary, żeby uwydatnić swój status materialny oraz szczodrość. Zawsze jest mile widziane, żeby panna młoda była ubrana we wsłasnoręcznie usztą i haftowaną suknię ślubną. Na palcu powinna mieć złoty pierścionek, zaś na głowie diadem z kryształu górskiego oprawionego w srebro i przekazywanego linii żeńskiej rodu. Jego zdjęcie podczas nocy poślubnej będzie oznaczać skonsumowanie małżeństwa.
Sam rytuał może odbyć się w pomieszczeniu, lepiej jednak, żeby dokonał się w lesie, dookoła świętego kamienia. Członkowie rodu panny młodej satją po jednej stronie, członkowie rodu pana młodego po drugiej. Kapłan wychodzi poza kamień i wykonuje błogosławieństwo młotem, a następnie wzywa Frigg i pyta młodych, czy są godni, by zawrzeć małżeństwo. Sami młodzi nie odpowiadają; zamiast nich występują przedstawiciele ich rodów i wychwalają ich zalety, cnoty i dookonania, a także prezentują polisy ubezpieczeniowe oraz wyciągi z konta. Następnie państwo młodzi podchodzą do kapłana trzymając w ręku broń, którą się później wymieniają. Przynoszą także obrączki, jeśli nie ma wyznaczonego dziecka, które je poda. Kapłan prosi ich o złożenie przysięgi; jednocześnie dotykają swoich pierścieni ponad rękojeścią miecza pana młodego i składają przysięgę, której treść została uprzednio ustalona. Na zakończenie pan młody wkłada pierścień na palec panny młodej mówiąc: 
"Pierścień i miecz dzielę z tobą, weź moją przysięgę i duszę. Moja oblubienico, przynoszę ci całe moje serce, oparcie i nadzieje". Ta zaś odpowiada: "Pierścień i miecz (włócznie lub topór) dzielę z tobą, weź moją przysięgę i duszę. Mężu mój ukochany, posiadam wraz z tobą nasze serce, oparcie i nadzieje". Podczas składania przysiąg kapłan napełnia róg piwem, a następnie wkłada go w lewe dłonie młodych; w prawych trzymają młot. Następnie zbliżają do siebie skrzyżowane ręce, a kapłan kołysze nad nimi młotem wypowiadając formułę błogosławieństwa. Błogosławi także róg, podnosi go i wznosi toast do państwa młodych; róg krązy pomiędzy zebranymi i każdy wznosi toast za świeżo poślubionych. Kiedy już wszyscy się napili, resztki zlewane są do naczynia i kapłan ponownie napełnia róg. Po kolejnym błogosławieństwie pije najpierw panna młoda, potem pan młody. Reszta zlewana jest do naczynia; kapłan sprysuje napojem młodych i dotyka gałązką ich obrączek i rękojeści broni. Na zakończenie godi unosi misię i wzywa bogów, po czym wylwa napój na kamień lub ziemię. Zaprasza wszystkich na ucztę..."

 

Po ceremonii powinna odbyć się uczta weselna. Warto ją zorganizować, choćby po to, by uhonorować zaproszonych gości. Uczta nie musi być wybitnie huczna ani wystawna, równie dobrze może mieć charakter symboliczny i kameralny. Jeżeli jednak zapraszamy gości, nie można ich przecież nie nakarmić i nie napoić!

Autorzy: Thordis, Kri.SyS, Vrede
Dodatkowe źródła (poza wymienionymi w tekście): "Ścieżka Asatru" Arkadiusza Sołtysiaka

 

Graphic: Vrede Vyrd, Coding: Hieroglif 2012 ©