Program o przedchrześcijańskiej kulturze germańskiej

Re: Program o przedchrześcijańskiej kulturze germańskiej

Postprzez Hrefna » sobota, 27 lipca 2013, 16:52

O tym niestety nie wspomniał. Ale nie jestem pewna czy nie u niego to czytałam. Tak czy siak, powrót do własnej rodziny oznaczałby znów znalezienie się pod opieką jakichś mężczyzn... To Celtki miałyby lepiej...

Za to padło ciekawe stwierdzenie, że w Helheimie można jeszcze raz umrzeć (tzn. umarły może umrzeć) żeby trafić do którejś z innych domen. Ale niestety z powodu braku czasu nie zostało doprecyzowane.
Zastanawiam się natomiast, czy z powodu warunków naturalnych :P nie powinnam zmienić ksywy na "Freydis", o której audycja (która właśnie się skończyła) mi przypomniała.
Oft vitu ógörla, þeir er sitja inni fyrir, hvers þeir ro kyns, er koma;
er-at maðr svá góðr at galli né fylgi, né svá illr, at einugi dugi.

Hávamál 133 [132] (Loddfafnismál 23)
Avatar użytkownika
Hrefna
 
Posty: 308
Dołączył(a): środa, 3 października 2012, 02:21
Lokalizacja: Warszawa

Re: Program o przedchrześcijańskiej kulturze germańskiej

Postprzez Vrede » sobota, 27 lipca 2013, 17:14

A mi pod koniec internet wysiadł, ech... Posłucham jeszcze raz, kiedy wrzucą audycję na stronę.
A w opisie Freydis zastanowiło mnie to, w jaki sposób uderzała się tym mieczem w piersi, że wystraszyła tubylców... A może jednak nie chcę tego widzieć oczami wyobraźni :-P
Avatar użytkownika
Vrede
 
Posty: 933
Dołączył(a): czwartek, 10 marca 2011, 21:56
Lokalizacja: Wrocław i Oslo

Re: Program o przedchrześcijańskiej kulturze germańskiej

Postprzez Ulf » sobota, 27 lipca 2013, 17:44

No pewnie to jakos tak podobnie wygladalo :P
Czasy sie zmieniaja, bron sie zmienia... ale pewne zachowania pozostaja niezmienne ]:D
https://www.youtube.com/watch?v=gHCzdEE5ktc
Ulf
 

Re: Program o przedchrześcijańskiej kulturze germańskiej

Postprzez Vrede » niedziela, 28 lipca 2013, 09:59

Heh, ale Linda nie rozdarł koszuli i nie walił się, za przeproszeniem, w pierś :-)

A tak poza tym zastanawia mnie jedno ze stwierdzeń profesorów dotyczące popularności chrześcijaństwa. Mówiąc o bogach podkreślone zostało to, iż są bardzo ludzcy (co miało wynikać z prostoty i pragmatyzmu Skandynawów [piszę Skandynawów a nie Germanów, bo zdecydowana większość źródeł i informacji jakie posiadamy na temat mitologii i tamtych wierzeń pochodzi jednak z terenów Skandynawii, w tym większość z Islandii]) a do tego nie są nieśmiertelni. Widzieli bogów jako lepszych i mądrzejszych od siebie ale nie jako coś co istnieje zawsze. Wszystko musi kiedyś przeminąć. I niby właśnie dlatego chrześcijaństwo zdobyło przewagę.
Mnie to zupełnie nie przekonuje, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę Orlog i Wyrd. A bogowie podobni ludziom wg mnie o wiele lepiej tłumaczą to co się dzieje na świecie niż wszechmocny i miłosierny jeden bóg. Nie wiem co sobie myśleli ludzie 1000 lat temu ale ja w tym obecnie żadnej przewagi chrześcijaństwa nie widzę.

A nawiązując jeszcze do tych kobiet... Były pod władzą i opieką mężczyzn ale nie zapominajmy o tym jak były cenne. Przecież vergeld za zabicie kobiety był wyższy niż za głowę króla. Ze względów bezpieczeństwa lepiej było mieć wokół siebie mężczyzn a i mężczyźni chcieli pilnować cennych kobiet.
Avatar użytkownika
Vrede
 
Posty: 933
Dołączył(a): czwartek, 10 marca 2011, 21:56
Lokalizacja: Wrocław i Oslo

Re: Program o przedchrześcijańskiej kulturze germańskiej

Postprzez Thordis » niedziela, 28 lipca 2013, 10:35

Vrede napisał(a):A bogowie podobni ludziom wg mnie o wiele lepiej tłumaczą to co się dzieje na świecie niż wszechmocny i miłosierny jeden bóg. Nie wiem co sobie myśleli ludzie 1000 lat temu ale ja w tym obecnie żadnej przewagi chrześcijaństwa nie widzę.


Dla mnie "bogowie podobni do ludzi" są, przede wszystkim, bardziej logiczni, więc tym samym bardziej wiarygodni. Absolutu o sprzecznych przymiotach i właściwie bez osobowości i indywidualności nie umiem ani sobie wyobrazić, ani ogarnąć, ani zrozumieć, ani w taką abstrakcję uwierzyć. A co za tym idzie nie potrafię z czymś tak abstrakcyjnym i bezosobowym "złapać" żadnego kontaktu, nic do takiej istoty poczuć, związać się. Myśl o takiej abstrakcyjnej istocie budzi we mnie tylko strach i bardzo dziwne, niepokojące odczucia.

Vrede napisał(a):A nawiązując jeszcze do tych kobiet... Były pod władzą i opieką mężczyzn ale nie zapominajmy o tym jak były cenne. Przecież vergeld za zabicie kobiety był wyższy niż za głowę króla. Ze względów bezpieczeństwa lepiej było mieć wokół siebie mężczyzn a i mężczyźni chcieli pilnować cennych kobiet.


Tak, ale czy z drugiej strony to nie dowodzi tego, że kobieta była jednak traktowana jako własność mężczyzny? Najcenniejsza, ale jednak własność... Szczerze mówiąc, te opinie bardzo mi "odczarowały" ten taki ładny i miły obraz kobiety w skandynawskich społeczeństwach, tej kobiety jako pełnoprawnego człowieka. Czyli jednak żadne równouprawnienie tylko poprawny politycznie jak na tamte czasy, typowy skrajny patriarchat. Trochę mi "runął światopogląd" ]:P
Thordis
 
Posty: 1155
Dołączył(a): sobota, 7 maja 2011, 11:43
Lokalizacja: Gdynia

Re: Program o przedchrześcijańskiej kulturze germańskiej

Postprzez Hrefna » niedziela, 28 lipca 2013, 11:49

Ja myślę, że z tą popularnością chrześcijaństwa jednak było trochę inaczej. Ale też i z widzeniem bogów. Bo Germanie/Skandynawowie na pewno widzieli ich jako potężniejszych od siebie i mądrzejszych, ale czy lepszych? Myślę, że zdecdowanie nie, wręcz projektowali na nich czasem własne wady (chciwa błyskotek Freyja puszczająca się z karłami za naszyjnik, który ją zachwycił czy Odyn imający się każdej dostępnej mu metody, im bardziej poniżej pasa, tym lepiej, byle osiągnąć cel to dobrze przykłady). Są taką po prostu większą wersją ludzi z ich wadami i zaletami. I bardzo wyrazistymi charakterami.

Chrześcijaństwo natomiast wydaje mi się, że z tego względu zyskało popularność, że oferowało jakiś konkret. A w dodatku boski ideał, wszechdobry i wieczny. Takiego nadtatusia. Konkretny los po śmierci. Konkretny kodeks moralny oparty na nakazach i zakazach - to wolno, a tego nie. I najatrakcyjniejsze - rytuał zdejmujący z człowieka odpowiedzialność za wszystkie jego działania i składający je na barki bóstwa. Nie trzeba było się dłużej przejmować budowaniem duszy rodu. Pan bozia i tak wszystko w kwestiach ostatecznych za ludzi załatwi. Niektórzy ludzie tego potrzebują. Wolą by ktoś brał ich los we własne ręce i ponosił odpowiedzialność za ich działania.

Poza tym nie oszukujmy się, przyjęcie chrześcijaństwa w Skandynawii, jak i w całym zresztą Germanicum, nie było pokojowe. Wiązało się z wyborem politycznym władcy/ów i właśnie na zamieszkanych przez Germanów terenach Europy było krzewione najbardziej "ogniem i mieczem". Ludzie wcale nie chcieli zmieniać wiary i odchodzić od starych bogów, stąd przecież tyle tych "days of remembrance" obchodzonych przez amerykańskich Asatryjczyków... więc dla przeciętnego człowieka chrześcijaństwo wcale nie było takie popularne, jedni się na jego wabik łapali, inni zdecydowanie nie... i tych niełapiących zdaje się było znacznie więcej, skoro palono całe dwory i wyrzynano osady niepokornych i wiernych starym bogom. Przypomnijmy sobie tzw. "świętego" Olafa i to co wyprawiał...

O tych kobietach napisałam, cytując Duczkę, przecież to samo co Vrede.

Były pod władzą/opieką, ale były cenne, co jednak nie zmienia faktu, że ich prawnie ustalona (przynajmniej na terenie Skandynawii) rola była bliska dzisiejszej roli i miejscu kobiet islamskich. I cena tu niekoniecznie gra rolę. Patriarchat jak nic... Chodzi mi jednak po głowie, że inaczej miała się rzecz w okresie wędrówek ludów, u plemion kontynentalnych. Nie pamiętam, gdzie to czytałam, chyba w jakimś opracowaniu dotyczącym Celtów (u których kobieta naprawdę miała bardzo samodzielne miejsce, niejednokrotnie z dziedziczeniem matrylinearnym i tym, że mogła być nawet samodzielną władczynią, niekoniecznie dochodząc do władzy jako żona władcy czy regentka - wdowa po nim, abstrahując od samodzielnej własności i możliwości dobierania sobie niekiedy nawet kilku mężów, postaram się przypomnieć sobie źródło, chociaż tyle tego było, że trochę się człowiek gubi), że plemiona germańskie miały podobnie. Nie byłoby to dziwne, bo wędrowali i osiadali w zasadzie równolegle z Celtami lub tuż po nich, tuż obok siebie i mnóstwo rzeczy od siebie nawzajem "zgapiali". Myślę, że ten patriarchat zaczął się rozwijać wtedy, gdy plemiona germańskie zaczęły tracić tę swoją "dzikość" i osiadać, był swego rodzaju dowodem "ucywilizowania".

Podejrzewam, że to, co Duczko mówił o podległości kobiety pochodzi z któregoś z islandzkich albo norweskich zbiorów praw - weźmy więc pod uwagę, że jest to już zapis z wczesnego średniowiecza...

Zwłaszcza, że o ile sobie przypominam, Tacyt, pisząc o Germanach kontynentalnych, nic o takim patriarchacie nie wspominał, wspominał tylko, że kara dla zdradzającej męża kobiety (ale i jej kochanka) była bardzo surowa, i zdaje się że właśnie on ze zdziwieniem podkreślał kobiecą samodzielność. Nie mam w tym domu "Germanii", więc nie sprawdzę... Ale napiszę do kolesia od Urglaawe i zapytam jak to wygląda według tych rekonstruujących wierzenia kontynentalne właśnie, nawet jeśli ta rekonstrukcja jest nieco anachroniczna i udziwniona i następuje w Pennsylwanii, w której wszelkie religijne anachronizmy i dziwactwa się plenią, jednak mimo wszystko jest próbą rekonstrukcji i na czymś się opiera...

Swoją drogą, eee... postchrześcijańskie doświadczenie wskazuje na to, że ten ich bóg wcale nie jest żadnym bezosobowościowym absolutem, tylko jak każdy inny bóg, typem bardzo wyrazistym, o wyrazistym i bardzo wrednym (no, tu już nie jak KAŻDY inny :D) charakterze...
Oft vitu ógörla, þeir er sitja inni fyrir, hvers þeir ro kyns, er koma;
er-at maðr svá góðr at galli né fylgi, né svá illr, at einugi dugi.

Hávamál 133 [132] (Loddfafnismál 23)
Avatar użytkownika
Hrefna
 
Posty: 308
Dołączył(a): środa, 3 października 2012, 02:21
Lokalizacja: Warszawa

Re: Program o przedchrześcijańskiej kulturze germańskiej

Postprzez Ulf » poniedziałek, 14 października 2013, 13:44

Nowa ciekawa audycja o "Mitologii skandynawskiej", w ktorej udzial biora prof. Slupecki, Duczko ... i p. Szrejter.

http://www.polskieradio.pl/8/405/Artykul/954070,Szczesliwi-bogowie-Skandynawow
Ulf
 

Re: Program o przedchrześcijańskiej kulturze germańskiej

Postprzez KozioU » poniedziałek, 14 października 2013, 16:43

No kurde, to Szrejter już awansował na specjalistę i stawiają go w rzędzie ze Słupeckim?
A furore Normanorum libera nos, O Domine!
Avatar użytkownika
KozioU
 
Posty: 1338
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 00:54
Lokalizacja: Warszawa

Re: Program o przedchrześcijańskiej kulturze germańskiej

Postprzez Thordis » poniedziałek, 14 października 2013, 18:01

Niestety :( Występuje już nie tylko na konwentach fantastyki... ]:[
Thordis
 
Posty: 1155
Dołączył(a): sobota, 7 maja 2011, 11:43
Lokalizacja: Gdynia

Poprzednia strona

Powrót do Newsy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron