Orlog i dziecko z gwałcicielem

Orlog i dziecko z gwałcicielem

Postprzez Vrede » czwartek, 1 marca 2012, 07:43

"Orlog and Having Your Rapist’s Child" to artykuł, na który dziś trafiłam w sieci. Pod koniec postu podam link.
Autor twierdzi, że sam pomysł urodzenia i wychowywania dziecka, które jest efektem gwałtu budzi naturalny gniew i oburzenie. Wysuwa tezę, że politycy i aktywiści, którzy uważają, że kobieta powinna być zmuszona do donoszenia takiej ciąży, bo dziecko jest jedynie niewinną ofiarą, mają takie poglądy, ze względu na chrześcijańskie wychowanie. Cytuje też fragment biblii (nie umiem znaleźć polskiego cytatu), w którym mniej więcej jest napisane, że mężczyzna, który odbył stosunek z niezaręczoną jeszcze z nikim dziewicą powinien zapłacić jej ojcu grzywnę, a dziewicę poślubić i zostać z nią do końca życia bez prawa do rozwodu, ponieważ ją sprofanował :> ( sprofanował, albo wziął siłą, więc w sumie może się to odnosić również do gwałtu. Brakuje mi tego polskiego tłumaczenia biblii ale nawet nie wiem jak to znaleźć.)
Oczywiście w biblii nie ma nic o tym, czy kobieta chce spędzić resztę swojego życia z takim osobnikiem :> I w tym momencie autor wychodzi z definicją Orlog oraz swoją interpretacją, która sprowadza się do tego, że aborcja takiego płodu jest jak najbardziej słuszna. Jako heathen nie chce mieć do czynienia z ludźmi, którzy wywołują u niego niepokój, którzy mogą mieć jakieś ukryte motywy lub są zbyt nachalni w swoich poglądach politycznych i religijnych. Nie chce, żeby takie osoby były blisko niego i wpływały na jego orlog. Zgwałcona kobieta dosłownie ma w sobie orlog gwałciciela. I tak jak nie można nikogo zmusić do przyjaźni, czy miłości tak nie można nikogo zmusić, żeby chciał rodzić i wychowywać czyjeś dziecko.
Podsumowanie jest takie: Gwałt to coś złego. Zmuszanie kobiety do urodzenia takiego dziecka to również coś złego, mimo iż wg radykalnych katolików to dobry czyn, który ma załagodzić to pierwsze zło, czyli gwałt.

Wg mnie - a niech sobie każdy robi co uważa, tylko niech to będzie jego własna decyzja a nie nacisk środowiska. A co mnie zdziwiło, to fakt, że w naszym katolickim kraju aborcja jest dozwolona, gdy "zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego". Tak jest w teorii, nie wiem jak jest w praktyce.

Zastanawia mnie też ta interpretacja orlog, bo ja to odbieram nieco inaczej. Wg mnie orlog to coś bardziej ogólnego i pierwotnego niż przeznaczony każdemu los (wyrd). Na wyrd można poniekąd wpływać a orlog to coś w rodzaju pierwotnego prawa, wzorca zdarzeń. Czyli możemy decydować z kim chcemy związać swoją nić losu (albo tak nam się wydaje :>), kto dobrze a kto źle wpłynie na naszą hamingję - ale orlog to coś ponad tym. Jestem ciekawa jak Wy to odbieracie, bo jak wiadomo duszologia asatryjska trudnym tematem jest :>

link:http://aheathensday.com/2012/02/orlog-and-having-your-rapists-child.html
Avatar użytkownika
Vrede
 
Posty: 933
Dołączył(a): czwartek, 10 marca 2011, 21:56
Lokalizacja: Wrocław i Oslo

Re: Orlog i dziecko z gwałcicielem

Postprzez KozioU » czwartek, 1 marca 2012, 09:33

Dla mnie orlog to właśnie pierwotne prawo wg którego wszystko działa, coś jak zasady fizyki we wszechświecie. Więc na orlog się nie wpływa, on po prostu jest i działa. Jest bardziej pierwotny niż wyrd i zmieniać wyrd można tylko w ramach narzucanych przez orlog. Tzn. masz swoje klocki, możesz je próbować układać w jakieś wzory, czasami się udaje a czasami nie, ale nie włożysz dwóch klocków w siebie ani nie spowodujesz, że podrzucone nie spadną ci na głowę. Tak ja to widzę.

EDIT: A, żeby było jasne, o gwałcie, rodzeniu i aborcji się nie wypowiadam, bo nie jestem kobietą. To kobieta decyduje czy, kiedy i czyje dziecko chce urodzić. Dopóki nie wyhoduję sobie macicy, nic mi do tego.
A furore Normanorum libera nos, O Domine!
Avatar użytkownika
KozioU
 
Posty: 1338
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 00:54
Lokalizacja: Warszawa

Re: Orlog i dziecko z gwałcicielem

Postprzez Thordis » czwartek, 1 marca 2012, 10:15

Po pierwsze: Jako kobieta i matka kategorycznie nie godzę się z opinią autora tego tekstu. Z kilku powodów.

Przede wszystkim kobieta jest wolnym człowiekiem. I ona sama ma prawo decydować o tym, czy urodzi dziecko pochodzące z gwałtu czy też nie. I NIKT nie ma prawa jej dyktować, czy powinna to zrobić, czy nie - ani katolicy, ani poganie, ani nikt inny. Nie jestem ani skrajnym przeciwnikiem, ani skrajnym zwolennikiem aborcji, tutaj każdy przypadek należałoby rozpatrywać indywidualnie. Poza tym nie czuję się na siłach o tym wyrokować, wolę ograniczyć się do decydowania o życiu własnym i własnych dzieci, o cudzych nie muszę. A narzucanie z góry poglądu, że jeżeli gwałt to należy usunąć jest dla mnie równoznaczne z drugą skrajnością tej sprawy.

Od razu widać, że tekst pisał mężczyzna. A kto zapytał o zdanie autentyczną zgwałconą kobietę o to, co czuje względem dziecka, które nosi? Skąd ta pewność, że czuje do niego niechęć i obrzydzenie? Niektóre z nich - na pewno, ale są i takie, które niezależnie od tego kochają takie dzieci i wcale nie traktują ich jak gorsze. I to nie ma nic wspólnego z katolickim wychowaniem, tylko zależy od tego, jak silnie rozwinięty instynkt macierzyński ma dana kobieta. U jednych jest on bardzo słaby, u innych niesamowicie silny. Więc tendencja do zwalania wszystkiego na mentalność wynikającą z katolickiego wychowania to kolejna nabzdyczona bzdura, pokutująca w środowiskach pogańskich.

I skąd pomysł, że dziecko jest dzieckiem ojca, w tym przypadku gwałciciela? A dzieckiem tej kobiety/zgwałconej nie jest? Z tego, co ja wiem człowiek posiada dwoje biologicznych rodziców. To, że kobieta tego dziecka z tym mężczyzną nie chciała, nie oznacza, że ono automatycznie przestaje być jej dzieckiem. Ona wciąż, niezależnie od tego, jest matką, a człowiek, którego urodzi - jej córką lub jej synem. Jeżeli komukolwiek miałabym odbierać prawa do nazywania się rodzicem to raczej drugiej stronie - gwałcicielowi. Ponieważ to on naruszył prawa drugiego wolnego człowieka. Skoro dziecko poczęło się bez zgody, a przynajmniej świadomości własnych czynów, ze strony matki - to czy zdecyduje się ponosić konsekwencje czy też nie, zależy wyłącznie od niej. Mężczyzna, który ją do tego doprowadził, moim zdaniem, nie ma wręcz żadnych praw wtrącania się w jej decyzję ani praw do dziecka, na którego noszenie i urodzenie ona się nie godziła. I owszem, kobieta w tym przypadku żadnych konsekwencji ponosić nie musi. Ale może. Jeżeli podejmuje taką świadoma decyzję, to jest JEJ decyzja i nikomu nic do tego.


Po drugie: "Wpływać na orlog"? Mam wrażenie, że autor zwyczajnie pomylił orlog z wyrd. To wyrd jest tym, co powinno się stać, ale można to modyfikować. Orlog natomiast to przeznaczenie narzucone przez prawa od nikogo niezależne. To wyrd działa na zasadzie, która dopuszcza "niegodzenie" się z nim przez istotę (np. człowieka), natomiast z orlog można się "nie godzić", jasne, tylko co z tego, skoro od niego uciec się nie da. Jeżeli kobieta ma zostać matką takiego a takiego człowieka to nią w końcu zostanie.

Kolejna sprawa, że według teorii przeznaczenia płód, który począł się z gwałtu to przyszły człowiek, który już również posiada swoje przeznaczenie. I jeżeli jego orlog nie zakłada, że zostanie usunięty to... nie zostanie. Tak ja rozumiem orlog. Owszem, można by w tym momencie zacząć wchodzić w przyrównywanie tego wszystkiego do konkretnych teorii filozoficznych, podkładać to pod teorię względności, kombinować z czymś w stylu efektu motyla i wydziwiać na różne inne wymyślne sposoby... Zauważmy natomiast najważniejsze, że tutaj nie działa orlog jednej osoby, ale co najmniej trzech - gwałciciela, gwałconej i dziecka, więc na dobrą sprawę, tak na logikę - orlog w tym przypadku to wypadkowa co najmniej trzech orlogów. I od tego należałoby wyjść rozważając kwestię orlogu w sytuacji gwałtu.

( BTW. To wszystko pasuje mi do pewnej teorii, która ostatnio mi się urodziła. Oczywiście, zastrzegam sobie, że to moje osobiste przemyślenia, nie poparte żadnymi danymi naukowymi. Przeznaczenia się nie rozumie. Norny działają w sposób nieogarnialny, w pewnym sensie abstrakcyjny, a jednocześnie bardzo uporządkowany. Dlaczego? Bo przeznaczenie działa na zasadzie wyższej matematyki.)
Thordis
 
Posty: 1155
Dołączył(a): sobota, 7 maja 2011, 11:43
Lokalizacja: Gdynia

Re: Orlog i dziecko z gwałcicielem

Postprzez Odinson » czwartek, 1 marca 2012, 10:29

Orlog to prawo podstawowe.Wyrd to splot sieci lin w którym jesteśmy połączeni ze wszystkim co nas spotyka w życiu.Możemy go kształtować wykuwając nasze przeznaczenie.Wyrd to energia która przeplata się w nieskończone wzory możliwości a splot którym jesteśmy odbija wybory w życiu których dokonaliśmy.Każdy wybór każda droga którą obieramy o którą walczymy która jest naszym życiem i im mocniejszy splot wypracowujemy tym większe nasze życia mają większe znaczenie ale wszystko .Nie ma odkupienia czy wybaczenia ale kto go potrzebuje. Jak chcesz coś zmienic po prostu wybierasz drogę i idziesz do niej.
Tak ja to widzę.
Wracając do tematu - stare dobre nordyckie prawo mówi że kobieta sama decyduje czy chce czy nie chce takiego dziecka.Jak i każdego innego.posiadanie bękartów po najazdach w 9 czy 10 wieku to byla norma a nie dewiacja.Ale wartościowanie ludzkiego życia na przestrzeni wieków trochę się zmieniło.
Proste.
Avatar użytkownika
Odinson
 
Posty: 138
Dołączył(a): poniedziałek, 26 września 2011, 16:32

Re: Orlog i dziecko z gwałcicielem

Postprzez Thordis » czwartek, 1 marca 2012, 11:22

Tak, natomiast współczesne wartościowanie ludzkiego życia jest, dla mnie osobiście, sprawą dość kontrowersyjną. Nie jestem zwolennikiem teorii, że życie ludzkie w każdej formie jest priorytetem i należy je chronić za wszelką cenę, jakie by nie było. To kwestia indywidualna i każdy przypadek jest inny, nie można porównywać losów dwojga różnych ludzi, nawet jeżeli z pozoru wyglądają tak samo, nie są takie same, bo ludzie nie są tacy sami. A życie? Czy jest najważniejsze? Nie zawsze. Czasem się krzywdzi człowieka każąc mu żyć, a pozwalając umrzeć wyświadcza mu przysługę. Nigdy nie mogłam zrozumieć czemu rannego konia się dobija, czemu chorego psa się usypia, a dla człowieka nie ma się tyle litości. Tak samo: czy każdy człowiek zasługuje na to, by chronić jego życie za wszelką cenę? Nie, jest wielu ludzi, którzy na taką ochronę nie zasługują. We współczesnym świecie panuje, dla mnie przerażająco-żałosna, tendencja do szanowania życia każdego, tylko z tego powodu, że jest człowiekiem. Twierdzenie, że życie KAŻDEGO człowieka jest wartością NAJWYŻSZĄ nie przemawia do mnie i pewnie nigdy nie przemówi.
Thordis
 
Posty: 1155
Dołączył(a): sobota, 7 maja 2011, 11:43
Lokalizacja: Gdynia

Re: Orlog i dziecko z gwałcicielem

Postprzez Vrede » piątek, 2 marca 2012, 11:31

I orlog wyjaśniony - dziękuję bardzo.
Co do aborcji i gwałtów - nie wypowiadam się, bo nie mam z tym żadnych doświadczeń. Tak tylko gdybając myślę, że zemsta na gwałcicielu (tak jak w książce/filmie "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet") w takim przypadku jest najlepszą terapią dla ofiary :>
Avatar użytkownika
Vrede
 
Posty: 933
Dołączył(a): czwartek, 10 marca 2011, 21:56
Lokalizacja: Wrocław i Oslo

Re: Orlog i dziecko z gwałcicielem

Postprzez Thordis » piątek, 2 marca 2012, 13:28

No własnie :) Zemsta na gwałcicielu, nie na dziecku ;)
Thordis
 
Posty: 1155
Dołączył(a): sobota, 7 maja 2011, 11:43
Lokalizacja: Gdynia

Re: Orlog i dziecko z gwałcicielem

Postprzez KozioU » piątek, 2 marca 2012, 13:42

Zemsta na gwałcicielu, najlepiej profilaktycznie i wyprzedzająco.
A furore Normanorum libera nos, O Domine!
Avatar użytkownika
KozioU
 
Posty: 1338
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 00:54
Lokalizacja: Warszawa

Re: Orlog i dziecko z gwałcicielem

Postprzez Thorn » piątek, 2 marca 2012, 23:31

Czyli co, wszystkich mężczyzn profilaktycznie i wyprzedzająco wykastrować?
Á bjargi stóð með Brimis eggjar,
hafði sér á höfði hjalm;
þá mælti Mímis höfuð fróðligt it fyrsta orð
ok sagði sanna stafi.
Avatar użytkownika
Thorn
 
Posty: 78
Dołączył(a): niedziela, 4 grudnia 2011, 21:42
Lokalizacja: Chrzanów

Re: Orlog i dziecko z gwałcicielem

Postprzez KozioU » sobota, 3 marca 2012, 02:41

A czy wszyscy są gwałcicielami? Czytaj ze zrozumieniem...
A furore Normanorum libera nos, O Domine!
Avatar użytkownika
KozioU
 
Posty: 1338
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 00:54
Lokalizacja: Warszawa

Następna strona

Powrót do Newsy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron