pytanko o przebaczenie

Re: pytanko o przebaczenie

Postprzez Sylcia » poniedziałek, 21 września 2015, 15:53

Thordis napisał(a):Jeżeli zachowam się niehonorowo względem innej osoby, to moim zdaniem, niewątpliwie z moim honorem jednak "coś się dzieje".

To na pewno zależy właśnie od definicji czynu niehonorowego (jak ktoś swój tak ocenia, no to pewnie tak jest), ale jeśli to był skrót myślowy od "zachowam się brzydko wobec kogoś" to... no cóż, zabijając wrogów napadających na jego kraj, żołnierzowi coś się stanie z honorem: wzrośnie :P


Thurs_84 napisał(a):Czy mogę być ch..em, zachowywać się niehonorowy wobec drugiej osoby i to ta druga osoba traci honor? W takim razie Asatru bazowało by na zasadzie, "róbta co chceta".

Z tego co wiem to Asatru bazuje na religii ludów germańskich, głównie nordyckich, czyli m.in. wikingów, którzy jak wiemy ze źródeł historycznych napadali na wioski i klasztory, rabowali kosztowności, wykorzystywali słabość ludzi mieszkających po drugiej stronie morza, bo to byli obcy. Więc nie wiem, Marcin, może Ty tak lubisz, że bierzesz sobie panteon bogów, ale etykę wymyślasz sobie sam / robisz wersję ugłaskaną i ukatoliczoną, bo Ci nie pasuje tamtejsza. Ja się staram zrozumieć lepiej jak to działało kiedyś.
Z punktu widzenia tych, co byli napadani, wikingowie byli strasznymi ch...ami, ale obiektywnie to super koksy, zyskali sobie sławę i bogactwo, dzieci miały co jeść i w co się ubrać, nawet na służbę starczyło. Nie mieli żadnych zobowiązań w stosunku do obcych. Gdyby to samo zrobili swoim krewnym lub komuś, komu przyrzekli pokój, to wtedy by popełnili czyn niehonorowy - złamanie przysięgi (więzy krwi czy przyjaźni również tworzą takie zobowiązanie) i mieliby plamę na własnym honorze. Dlatego, jeśli osoba, której wyrządził krzywdę Maxx304 była mu bliska lub coś jej obiecał, a słowa nie dotrzymał, to oczywiście, że to czyn niehonorowy. Mówiłam wcześniej o przykładzie "na sucho", czyli gdyby to była osoba z ulicy. Etyka jest bardzo sytuacyjna, jak zauważyła Thordis.

9 szlachetnych cnót przede wszystkim pomaga dobrze żyć w społeczeństwie, ponieważ znacznie więcej osiąga się współpracą, a nie robieniem innym źle (w końcu i tak dostanie się za swoje). Pomagają w zdobyciu szacunku i uznania. Ale, kurde, u nas nie idzie się do piekła za żadne grzechy.
Nie zajmuję się już asatru ani runami, toteż proszę mnie o to nie nagabywać. Konta niestety usunąć się nie da :p
Sylcia
 
Posty: 146
Dołączył(a): sobota, 13 października 2012, 17:29

Re: pytanko o przebaczenie

Postprzez Thurs_84 » poniedziałek, 21 września 2015, 17:03

Sylcia, ja znam swój panteon bogów i etykę ]:) Wiem, jak wyglądało życie ludów germańskich czy wikingów i również tak jak Ty staram się to zrozumieć.Nie wymyślam żadnej nowej etyki tylko odnoszę się do sytuacji Maxxa, bo to on pytał więc odpowiadam. Nie mogłaś mówić o przykładzie osoby z ulicy, bo ani o tym nie wspomniałaś ani nie dotyczy to Maxxa. Maxx piszę, że wyrządził krzywdę osobie i mimo tego że cały czas próbuję to naprawić to i tak ta osoba nie chce mu wybaczyć. Zatem logiczne iż musi być to bliska dla niego osoba i muszą się znać, bo niby czemu miałoby mu zależeć na wybaczeniu ze strony zupełnie obcej osoby.Ja tylko odpisałem na konkretne pytanie a nie tworzę dodatkowych historii ]:) Oczywiście, że nasza etyka jest sytuacyjna i wcale tego nie neguje. Gdybyśmy poznali więcej szczegółów i historię tego niehonorowego czynu to moglibyśmy więcej powiedzieć jaki jest to czyn. W tym wypadku z tego co mówi Maxx, to dla mnie ma plamę na honorze i sam się do tego przyznaje.Jakbyśmy na to nie spojrzeli, to na razie z opisu czyn Maxxa jest niehonorowy.
Szczodrzy i śmiali ludzie żyją najlepiej,
Rzadko przygniata ich troska;
Tchórz i dusigrosz wszystkiego się lęka,
Trapią go nawet dary.

Hávamál 48
Thurs_84
 
Posty: 109
Dołączył(a): czwartek, 2 lutego 2012, 08:40
Lokalizacja: Katowice

Re: pytanko o przebaczenie

Postprzez maxx304 » niedziela, 27 września 2015, 13:22

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi i dyskusję. Wiadomo, że inaczej rozpatruje się krzywdy z gatunku "zabił, pobił, zgwałcił", a inaczej np. niedotrzymane zobowiązania, które się podjęło, a z powodu jego niedotrzymania naraziło się kogoś na straty materialne, jak w moim przypadku. Osoba ta nie jest mi szczególnie bliska, z tego i innych różnych powodów nie chciałem dotrzymywać przyjętych zobowiązań, jednakże chcąc kroczyć ścieżką Asatru zdaję sobie sprawę, że pozostawienie tej sprawy bez rozwiązania będzie plamą na honorze. A tego nie chcę. Naturalnym więc wydaje się wyrównanie poniesionych strat i szczere przeprosiny, co samo w sobie będzie trudne i niezręczne, jednak jeśli miałem odwagę narazić kogoś na nieprzyjemności, to znajdę odwagę, aby przeprosić twarzą w twarz. Czy tego typu naprawienie krzywd wystarczy, aby odzyskać honor? Trudno mi też wymyślić, co jeszcze mógłbym zrobić w tej sprawie, uważam powyższe zadośćuczynienie za słuszne i wystarczające, a jednak zastanawiam się, co jeśli to za mało dla osoby pokrzywdzonej.
maxx304
 
Posty: 3
Dołączył(a): czwartek, 16 lipca 2015, 08:34

Re: pytanko o przebaczenie

Postprzez Thordis » wtorek, 29 września 2015, 07:33

Jeżeli uważasz, że postąpiłeś niesłusznie i chcesz to naprawić, to moim zdaniem powinieneś szkodę naprawić, ale trochę jednak też zmienić tryb myślenia. Nie chodzi o to, żeby ta osoba powiedziała "wybaczam ci", tylko o to, żeby naprawić krzywdę. Jeśli przez Twoje niedopełnienie zobowiązań ta osoba poniosła straty materialne, to te straty należy naprawić. Osoba ma pełne prawo nie chcieć wylewnie wybaczać. Chodzi raczej o to, byście po prostu byli kwita, prawda? A to przecież łatwo osiągnąć. Oddać cały dług wobec osoby, a jeśli czujesz, że naprawdę przegiąłeś, możesz dodać do niego jakąś kwotę jako rodzaj odszkodowania. Proste. Wówczas nie jesteś tej osobie już niczego winny, krzywdę naprawiłeś, a plama na honorze blednie (jak miałeś -10, to teraz dostałeś +8 i masz tylko -2, co możesz nadrobić zrobieniem czegoś zupełnie innego, podnoszącego honor :P). Jeśli nie jest to wybitnie bliska osoba, z którą relacje są dla Ciebie jakoś wybitnie ważne, to chyba nie jest Ci potrzebne jej wybaczenie, prawda? Jest Ci potrzebne raczej poczucie, że nie masz już długu, że go spłaciłeś i jesteś kwita.
Thordis
 
Posty: 1155
Dołączył(a): sobota, 7 maja 2011, 11:43
Lokalizacja: Gdynia

Re: pytanko o przebaczenie

Postprzez maxx304 » środa, 30 września 2015, 07:23

Dziękuję za odpowiedź, Thordis. Czułem podobnie, jednakże jakaś część mnie zastanawiała się nad tym, czy otrzymam informację w stylu "ok, spoko, jesteśmy kwita, było, minęło".
maxx304
 
Posty: 3
Dołączył(a): czwartek, 16 lipca 2015, 08:34

Poprzednia strona

Powrót do Etyka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość