Prostytucja?

Prostytucja?

Postprzez Aeger » niedziela, 29 maja 2011, 21:29

Jak w epoce Normanów wyglądało zjawisko nazywane nierządem lub prostytucją? Na pewno istniało ale w jakiej skali i co mówi o tym Asatru?
Aeger
 
Posty: 131
Dołączył(a): środa, 4 maja 2011, 22:09
Lokalizacja: Szczecin

Re: Prostytucja?

Postprzez KozioU » niedziela, 29 maja 2011, 22:32

Nic nie mówi, a co ma mówić? Każdy potrafi myśleć za siebie i nie potrzebuje się sugerować cudzym zdaniem. Albo tym, co kapłani bożka z pustyni napisali w wielkiej księdze na ten temat. Pytanie przesiąknięte podejściem monoteistycznym IMO.
A furore Normanorum libera nos, O Domine!
Avatar użytkownika
KozioU
 
Posty: 1338
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 00:54
Lokalizacja: Warszawa

Re: Prostytucja?

Postprzez Wotan » niedziela, 29 maja 2011, 22:44

To inaczej, kiedy kobieta daje to co może dać gdy nie ma pieniędzy, za pieniądze - czy traci wtedy honor?
Avatar użytkownika
Wotan
 
Posty: 228
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 00:37

Re: Prostytucja?

Postprzez Krucza » niedziela, 29 maja 2011, 23:22

Kiedyś z kumplem z drużyny żeśmy ten temat rozkminiali - znaczy się od strony historycznej, nie etycznej -
spróbuję znaleźć do czego to doszliśmy, acz nie obiecuję, że się uda - rozkmina była poprzez gg,
a nie wiem czy to zapisywałam w jakiejś sensowniejszej formie później.

Jeśli jako prostytucję traktować sytuację kiedy np. niewolnica uwodzi gospodarza żeby uzyskać lepsze traktowanie
czy nawet poprawę swojej pozycji - to się zdarzało. A odpowiednie regulacje prawne odpowiadały na problemy, które mogły z tego wyniknąć.
Poniekąd także i panowie ugrywali w ten sposobem różne przywileje u wysoko postawionych pań (choć może nie aż tak dosłownie) ;-)
"Wystarczy być mężnym i wyruszyć w drogę."

"Ydalir są doliny
gdzie sobie Ullr
pobudował sale"
http://www.ydalir-laget.pl
Avatar użytkownika
Krucza
 
Posty: 138
Dołączył(a): piątek, 25 marca 2011, 12:27
Lokalizacja: Katowice

Re: Prostytucja?

Postprzez KozioU » niedziela, 29 maja 2011, 23:26

Ze strony historyczno obyczajowej chętnie poczytam, bo wiedzy nigdy dość.

Ze strony etycznej - oczekujecie Panowie zbyt prostych odpowiedzi, a życie nigdy nie jest takie proste. IMO wszystko zależy od okoliczności. Co innego rozkapryszona małolata która zarabia w ten sposób na kolejną błyskotkę czy "ajpoda", co innego samotna kobieta bez wykształcenia zarabiająca w taki sposób na leki dla dziecka. A pomiędzy tymi skrajnościami jest jeszcze całe spektrum sytuacji, w których ludzie muszą wybierać między złym i gorszym. Łatwość i upodobanie w osądzaniu innych to też raczej domena sług Hvita Kristr. ;)
A furore Normanorum libera nos, O Domine!
Avatar użytkownika
KozioU
 
Posty: 1338
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 00:54
Lokalizacja: Warszawa

Re: Prostytucja?

Postprzez Szerszen » poniedziałek, 30 maja 2011, 06:42

Tak czy inaczej odpowiedzialność za zdradę leżała po obu stronach i za wykrycie panu mogli np. jaja przybić na moście... (publicznym) a w obojętnym wypadku żona/mąż mogli zażądać rozwodu i go uzyskać.

Z drugiej strony istniała możliwość posiadania wielu żon a życie i tak na 100% pisało własne - czesto trudne scenariusze. Na ile wiem nie kamieniowano za to kobiet... a przykładową karę dla meżczyzn macie powyżej.
Skalat maðr rúnar rista, nema ráða vel kunni
Avatar użytkownika
Szerszen
 
Posty: 1234
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 07:31
Lokalizacja: Warszawa

Re: Prostytucja?

Postprzez Leśna » poniedziałek, 30 maja 2011, 07:05

Na pytanie, czy kobieta traci honor uprawiając prostytucję, odpowiedź brzmi - zawsze. Niezależnie od przyczyn, sytuacji życiowej, choroby dziecka, kłopotów finansowych . Część kobiet po prostu nie zdaje sobie z tego sprawy - nie znają pojęcia honoru, co zwykle jest tragedią warunków, w jakich zostały wychowane: albo w skrajnej biedzie, gdzie walka o poprawę bytu jest bezpardonowa i nie ma miejsca na skrupuły, albo w domach, gdzie niczego nie brakuje, ale pieniądz i imponowanie innym (kosmetykiem, ciuchem, gadżetem) jest najwyższą wartością. Największym dramatem jest sytuacja, gdy kobieta doskonale wiedząca, co traci, naprawdę nie ma innego wyjścia i np dla zdrowia dziecka decyduje się na takie życie - bo to życie właśnie, nie tylko zarobek, gdyż prostytucja kładzie się cieniem na resztę egzystencji.
W moich oczach jednak jednak nie tylko ta kobieta coś traci - ale również wszyscy ludzie, którzy Ją znają, na których Ona nie może liczyć. Prostytucja jest tu świadectwem totalnego załamania się rodziny, sieci znajomości, brakiem wsparcia przyjaciół - brakiem innagarth.
Lecz przede wszystkim traci honor ten bogaty mężczyzna, który korzystając z cudzego upodlenia nie pomyśli nawet o tym, jak bardzo mógłby pomóc - bez wyciągania z tego korzyści.
Taka refleksja naiwnej (a może nie) idealistki.
Avatar użytkownika
Leśna
 
Posty: 160
Dołączył(a): piątek, 20 maja 2011, 21:30
Lokalizacja: Wrocław

Re: Prostytucja?

Postprzez Szerszen » poniedziałek, 30 maja 2011, 08:02

Podstepnie się zapytam... a handlarz niewolnikami... ;-)
W końcu też handluje ludźmi... i to na sporą skalę...

A kupiec... wkładający serce w to co robi? - Zaraz powiesz, że to niegodne, bo kupuje taniej a sprzedaje drożej...

Myślę... że się od d... strony do tego dobieramy... - bo wygląda na to, że prostytucja to tylko za pieniądze... a z drugiej strony mieliśmy i obrzędy religijne płodnościowe, gdzie sobie chłopcy i dziewczęta swobodnie szli na stronę... (i niekoniecznie z partnerem na całe życie) - i co może też wtedy tracili honor?
A może na czas obrzędu był zawieszony??? :twisted: Na kołku...

Obyczajówka nigdy nie jest prostą sprawą ani jednoznacznie "czarną"/"białą". Nie odsądzałbym też od czci i honoru każdej prostytutki - a miałem okazję kilka i poznać i porozmawiać przy okazji robienia strony parę lat temu dla jednej agencji towarzyskiej (dociekliwym odpowiem - nie, nie płaciły w naturze). One naprawdę mają pogmatwane życiorysy i ciężki zawód, co nie oznacza braku honoru.

Mówią że "dziwka to zawód a kurwa to charakter" - i naprawdę coś w tym jest i nie każda dziwka to kurwa a nie każda kurwa to dziwka.
Skalat maðr rúnar rista, nema ráða vel kunni
Avatar użytkownika
Szerszen
 
Posty: 1234
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 07:31
Lokalizacja: Warszawa

Re: Prostytucja?

Postprzez KozioU » poniedziałek, 30 maja 2011, 09:19

Właśnie o to chodzi Szerszeniu. Świat jest w większości szary, a nie czarno-biały jak chciałoby się go widzieć.
A furore Normanorum libera nos, O Domine!
Avatar użytkownika
KozioU
 
Posty: 1338
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 00:54
Lokalizacja: Warszawa

Re: Prostytucja?

Postprzez Leśna » poniedziałek, 30 maja 2011, 09:24

Delikatniej postaram się, bo wrodzona bezkompromisowość sprawia, że czasem krzyczę zamiast mówić :)
Honor był dla mnie odkąd pamiętam czyś bardzo obiektywnym. Dlatego pewne działania nadszarpują go lub nawet gorzej, niezależnie od przyczyn tych działań.
Dlaczego handlarz niewolnikami? Czy to co robi jest według Ciebie honorowe?
Dlaczego miałabym mieć coś do kupca - czy los sałaty jest tożsamy z losem człowieka?
A czy podczas obrzędu płodności ktoś korzystał z cudzej krzywdy?
Oczywiście, że bycie prostytutką nie oznacza braku honoru. Ale coś tu jest nadszarpnięte i to nieodwracalnie, nie uważasz?
Avatar użytkownika
Leśna
 
Posty: 160
Dołączył(a): piątek, 20 maja 2011, 21:30
Lokalizacja: Wrocław

Następna strona

Powrót do Historia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron